poniedziałek, kwietnia 18, 2005

Jaki ten świat mały

- Jaki kurwa mały?! Twój mózg jest mały... (albo inna część ciała)
- Mógłby ktoś odpowiedzieć.


"Jaki ten świat mały" to jedno z bardziej popularnych stwierdzeń. Mówicie tak kiedy okazuje się. że osoba, którą właśnie poznaliście chodziła do podstawówki z waszym najlepszym kumplem i kiedy koleżanka z pracy oświadcza, że wczoraj spotkała zupełnie przypadkiem waszą siostrę na koncercie. Teraz można nabrać pewności co do tego, że świat jest mały, kiedy trafi się na stronę www.grono.net.
http://grono.net/zycie_19_11_04.jsp


Czemu się z tym nie zgadzam?
Postaram się (już bez emocji) wyjaśnić:

Świat nie jest mały (mam na myśli obszar w otoczeniu naszej planety). Przecież nie zmniejsza się, ani nie powiększa. Czy kiedyś, jak nie było Internetu, telefonów, samochodów, świat był większy? NIE!

Jeśli ktoś siedzi kilka godzin dziennie na Gronie i przegląda dziesiątki znajomych znajomych znajomych znajomych, to NIC w tym dziwnego, że w koncu trafi na kogoś kogo znał(a) kiedyś.

Potem ktoś się podnieca, że kolega jego kolegi kolegi z podstawówki też ma profil na Gronie. Nawet jeśli jest to dawny dobry kolega/koleżanka, to czy to powód żeby tak się tym jarać?

Jeśli ktoś po latach odnajduje na Gronie jakiegoś znajomego z podstawówki, liceum, itp. to czy to jest powód do radości? Chyba nie, ponieważ musiał być jakiś powód, żeby ten kontakt zerwać. Można się bronić mówiąc, że przeprowadził/em się. Skoro nie rozmawiało się z tą osobą przez wiele lat, to czy jest sens, żeby odnawiać tę znajomość po "spotkaniu" na Gronie?
Wydaje mi się, że więcej jest w tym podniecania się faktem, że widzę zdjęcie dawnego znajomego, niż rzeczywista chęć spotkania.

Dlatego wkurza mnie ta cała internetowa społeczność "przyjaciół".

Wasze komentarze: [15]

Prześlij komentarz
Anonymous ja nabazgrał(a)...
23 kwietnia, 2005 17:11

trzeba na to patrzec pod kątem przyjaźni? ja nie patrze ilu mam znajomych.to nie podniecanie sie...nie mozemy tego potraktowac jak takie gadu-gadu ze zdjeciami? albo wchodzisz na pojedyncze grona bo chcesz poznać ludzi z osiedla. przeciez nie zaczepiasz mijanych ludzi na swojej ulicy i nie zawierasz znajomości, na chama nie próbujesz podjąc rozmowy. a tam mozesz sobie szybko i łatwo pooglądac, popatrzec co pisza, a jak Ci ktoś przypadnie do gustu pogadac:P

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
23 kwietnia, 2005 17:21

nie obchodzi mnie co cie wkurza a co nie ale jesli to przez ciebie grono przestało dziłać to radzę szybko naprawić czekam na ważna wiadomość i nie mam zamiaru tracic czasu przez jakiegoś beszczelnego typa....!
POZDRAWIAM!

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
26 kwietnia, 2005 10:07

Witam!
Nie rozumiem twojej frustracji.
Grono to nie jest kącik przyjaciół a znajomi to nie to samo co przyjaciele... Znajomy, to ktoś kogo znam a nie koniecznie spotykam się codziennie.
Dla mnie dzieki gronom tematycznym mogę w 1 miejscu spotkac wiele osób o podobnych (a jakze roznych od siebie) zainteresowaniach i nie musze przeglądac 120 innych forów, bo mam wszystko w 1 miejscu.
A ilość znajomych to dla mnie zaden powód do dumy i wcale mi nie zalezy na dużej cyferce przy moim nicku, dlatego kolesiowi który zajmuje się zapraszaniem wszystkich do znajomości kazałam spadać :o)
Pozdrawiam!
markdottir

 
Anonymous straszna_kurwa@wp.p nabazgrał(a)...
14 czerwca, 2005 00:54

i tak grono na huja się nadaje i niech spierdalają jebani admini, pozdro 4 autor

 
Anonymous Hak nabazgrał(a)...
18 czerwca, 2005 00:52

jesli masz wiecej niz 15 lat i jestes w tym "gronie" to znaczy ze jestes zdrowo popierdolony. ot co. Nie chcę być wulgarny, ale obok tego NIE MOZNA KURWA przejsc obojetnie. Przeciez to sie kurwa nie godzi.

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
07 lipca, 2005 18:12

Mam gdzieś jak sie nazywasz Autorze tego bloga ale coś ci powiem:

Ty chyba nigdy nie miałeś kolegi(koleżanki), kumpla, przyjaciela no nie wiem jeszcze kogo. Tobie chyba zwisa czy masz przyjaciół czy nie.

Wyobraź sobie taką sytuację palancie:
Masz dobrego kolege w podstawówce ale on wyprowadza sie gdzieś i niestety to dzieje sie tak szybko ze nie jest w stanie zdobyć do ciebie numeru telefonu ani ty do niego. Dzieci w podstawówce nie myślą o tym żeby wziąść numer do kolegi tylko żeby dobrze sie razem bawić. Albo jeszcze gorzej podczas przeprowadzki gubi sie jego notes z numerami telefonów. Na dodatek ty po miesiącu też sie przeprowadzasz (oczywiście inni by jeszcze pamietali o swoim koledze a ty nie) no wiec juz w ogule sie wszystko kiepści i nie masz kontaktu do tego kolegi. Nagle po kilku latach spotykacie się na np. Politechnice w Warszawie.

Każdy w takiej sytuacji by sie ucieszył ze spotkał dawnego kolegę.
Oczywiście zmieniłby się i troche by zapomniał ale co tam w końcu byliście kumplami.

Ty byś to olał i powiedział do starego kolegi: "Spierdalaj bo mi ściane zasłaniasz"

jak chcesz sie wyleczyć z debilizmu to prosze tu masz adres odpowiedniego zakładu: Ul. Zabłocona Nr. Zachlapany Tworki Polska
Miłego odwyku

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
26 sierpnia, 2005 15:49

Zaznaczam, że nie jestem ani fanką Twojego bloga, ani też krytykiem. To raczej swoista polemika z Twoimi stwierdzeniami, tezami etc. Napisałeś, że świat ani się nie powiększa, ani też nie kurczy. Otóż drogi kolego wykazałeś się kompletną ignorancją i brakiem logicznego rozumowania, a także brakami w edukacji (fizyka - szkoła podstawowa + liceum). Z całą przykrością muszę stwierdzić, że świat się kurczy. (o tym poczytasz sobie w podręcznikach)
Kwestia druga - powiedzenie, które tak szkalujesz odnosi się do przestrzeni w kontekście człowieka, a nie przestrzeni w sensie powierzchni i dlatego jest, jak najbardziej na miejscu. W wcześniejszych epokach, kiedy technika była zaledwie w zalążku, świat wydawał się ludziom ogromny i nie do pokonania. Dzisiaj co raz częściej spotyka się z poglądami, że "nie ma rzeczy niemożliwych" - przec co człowiek zbliża się częściowo do prawdy i dzięki temu świat wydaje mu się do ogarnięcia. Czy słusznie? To już życie zweryfikuje. pozdrawiam i proponuję trochę poczytać, poedukować się, żeby nie strzelać takich gaf.

 
Anonymous Alt nabazgrał(a)...
16 września, 2005 00:17

Hehe, chciałem właśnie skomentować ten - zupełnie nieGronowy aspekt : zmianę rozmiaru świata. Otóż koleżanka wyżej, udając bardzo wyedukowaną i pyszniąc się... sama sobą;), chce pouczać i wytykać. Ja nie chcę. Świat się rozszerza, od około 14 miliardów lat, od Wielkiego Wybuchu, rozszerza się czego dowodem jest przesunięcie widma pierwiastków _wszystkich_ galaktyk w kierunku czerwieni. Z prawa Dopplera wynika, że przesunięcie ku dłuższym falom światła (czerwonym) rozszerzanie się. Koleżanka najwyraźniej straciła w liceum kilka lekcji. Co więcej jeżeli pragnie tak pysznić się swoją wiedzą powinna zaczerpnąć fizyki z poziomu akademickiego, nie jakiejś szmiry. Wtedy dowiedziałaby się, że wysoce prawdopodobne jest (otwarty model wszechświata), że świat nigdy nie będzie się kurczył i rozszerzy się w nieskończoność.

Teraz UPRZEJMIE PRZEPRASZAM wszystkich za te wydumane, przeintelektualizowane bzdury powyżej. Tak, jestem tu dlatego, że boli mnie istnienie czegoś takiego jak "grono". Nigdy nie miałem o szarym Kowalskim wysokiego mniemania, ale nie lubię sobie za bardzo przypominać, jak głupi gronowicze... znaczy - ludzie, są. Dzięki.

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
11 stycznia, 2006 21:48

Ale wy pierdolicie.. Nie podoba sie grono? nie korzystac i netu nie zasmieciac wywodami na ten temat!!
pzdr

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
25 lutego, 2006 13:47

Dlaczego nie skomentujesz bloga, gg, tlena, mns'a albo fotki.pl(co jest wiekszym gownem od grona?)
Na gornie, mozesz nie wklejac zdjecia, tylko udzielac sie interesujacych Cie gronach tematycznych. Na fotce natomiast wklejasz swoje zdjecie piszesz o sobie głupstwa a inni Cie dowartosciowuja i pisza ze masz zajebiste fotki i dostajesz dyche po znajomosci. jaki sens??????
Małgosia- b-stok.

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
08 marca, 2007 15:37

Fakt że się znalazło gogoś na gronie, kogo znamy z dziećiństwa czy skądś tam jescze nie jest dziwny. W końcu jest tam z milion osób, i kogoś napewno musieliśmy wcześniej znać. Bardziej wkurzające są takie profile jak "Andrzej Lepper" które mają po 1000 znajomych. W wyniku tego, nie udało mi się na gronie znaleźć osoby do której miałbym "dalej" niż 2, 4 "kroki".

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
13 sierpnia, 2007 17:00

Mi się wydaje, że po prostu zbanowali Cię na kilku gronach i Ci odbiło. Piszecie wszyscy zajebiste głupoty. Zgodze się jedynie z twierdzeniami o rozszerzaniu się Wszechświata. Nie trzeba być po studiach czy mieć doktorat, wystarczy oglądać Discovery. S. Hawking i takie tam sprawy.

Wydaje mi się, że Grono to zajebisty pomysł. Nie musisz pisać o sobie nic, nie dawać fotek i anonimowo krytykować sobie różne rzeczy. Można np znaleźć różne rzeczy, które Cię interesują.

Szukasz informacji o sprzęcie? Napisz. Lubisz coś i chcesz poznać czyjąś opinię o tym? Napisz. Chcesz zaproszenie na jakąś stronę np z torrentami to też napisz. To jest normalne forum tylko, że o wszystkim.

Po prostu jak nie podoba Ci się grono bo nie jesteś koleżeński i nie lubisz przebywać wśród ludzi. Boisz się innych i jesteś jakimś psychicznym i nienormalnym czubkiem, który nie umie zawrzeć znajomości. Pierdolą Cię koledzy, przyjaciele i rodzina to NIE WCHODŹ NA GRONO.NET!

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
09 grudnia, 2007 15:48

Ale nudzisz, stary

 
Blogger woda nabazgrał(a)...
19 sierpnia, 2008 14:14

Ten komentarz został usunięty przez autora.

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
10 marca, 2010 12:49

a mnie tam strona się podoba.

 

Prześlij komentarz

<< Strona główna