niedziela, kwietnia 24, 2005

Uzależnienie? Moda? Presja społeczna?

Czemu Grono cieszy się aż tak dużą popularnością?

Dla niektórych odpowiedź jest oczywista, ale dla kogoś, kto nie widzi w tym nic wartościowego nie jest to takie proste.

O tym, że wszyscy kochają Grono nie trzeba przypomniać. Co prawda są też przeciwnicy i ludzie obojętni, ale to jedynie margines. Każdy, kto się sprzeciwi zostanie zdeptany.

Uzależnienie?
Jak wiadomo, uzależnić można się od wszystkiego. Jestem pewny, że jest wiele ludzi uzależnionych od Grona. Zapewne przesiadują całymi dniami przed komputerem szukając nowych "znajomych" i wdając się w bzdurne dyskusje.

Moda?
A może taka jest po prostu teraz moda? A może zachwycenie się czymś nowym?
Grono.net jest pierwszym takim serwisem w Polsce, wcześniej nie było takiej zakmniętej społeczności. (Chyba nie należy tego porównywać do zaproszeń do Gmail.)

Wydaje mi się, że za jakiś czas wszystko minie, a na pewno liczba zagorzałych zwolenników zmaleje. Przecież w końcu to się zrobi nudne. Nikt już nie będzie czuł się wyróżniony, skoro wszycy którzy chcą, będą już zaproszeni.

Presja społeczna?
Można jeszcze patrzeć na to z tej strony:
- Wszyscy moi znajomi mają swój profil ze swoimi zdjęciami, a ja nie. Przecież nie mogę być gorszy i odstawać od "normy". Oni dyskutują, więc ja też muszę. Przecież jak ktoś nie został zaproszony, to znaczy, że nikt go nie lubi.

Podoba mi się cytat, który chyba powoli staje się mottem tego blogu:
Jesteście internetowymi wyjadaczami? Macie już bloga, irca, Gadu-Gadu i Limewirea'a?
No to pewnie jesteście już także na Gronie? Nie... ? Trzeba to nadrobić!


To jest właśnie ta presja społeczna, a ludzie chcą być "na topie".

Wasze komentarze: [45]

Prześlij komentarz
Anonymous bronek nabazgrał(a)...
27 kwietnia, 2005 15:16

zaraz pod pierwszym wpisem... jest wpis dotyczacy title... powiem delikatnie - zgadzam sie z tym ze jest to "niepoprawne". grono.net to nazwa wlasna ktorej nie powinienes uzywac bez zgody jej wlascicieli, a caly title jest kopia oryginalnego gronowego

 
Blogger grono nabazgrał(a)...
27 kwietnia, 2005 15:43

Tytuł zmieniłem.
Co do nazwy, to używam jej jako adres strony, a samo słowo "grono" chyba nie jest zastrzeżone.

 
Anonymous naywny nabazgrał(a)...
27 kwietnia, 2005 16:03

jezeli chodzi o grono to mam na to bardzo prywatne swoje zdanie.mam- mialem chlopak.nie byl zadowolony gdy siedzialem na czacie i rozmawialem z roznymi ludzmi. tym czasem dostal sie na grono. poznal nowych "przyjaciol" sztuczny , zaklamy siwat .ludzie niedowartosciowani,psychicznie niezrownowazenii.szukajacych wrazen dowartosciowania. dziwi mnie ze wiekszosc z nich ma o sobie bardzo wysokie mniemanie. z regoly (jezeli chodzi o homosexualnych uczestikow) -mam takie wrazenie , ze wystarczy zrobic z szecioma ludzmi oral zeby poznac wszysktich tam. i to sie chyba zgadza. przeraza.irytuje.boli.zastanawia.

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
28 kwietnia, 2005 20:18

grono nie jest pierwszą tego typu społecznością internetową... www.epuls.pl istnieje od 2002 roku

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
02 maja, 2005 12:13

Jak komuś się nie podoba grono, to dlaczego musi komentować wszystko negatywnie.
Macie jakies kompleksy mniejszościowe, członki wam za małe wyrosły?
Jak Ci się nie podoba, to wyjdź.

Lepiej popatrzcie się na to, co was otacza i co się dzieje z rzeczami które mają wpływ na wasze życie jak rząd, lepiej zmiencie sobie tematykę strony bo robicie z siebie tylko błaznów.

Równie dobrze można powiedzieć, że jestescie uzależnieni od google, czy to jest moda? uzależnienie? onet.pl donosi że soulseek jest lepszy?

 
Anonymous miss-death nabazgrał(a)...
04 maja, 2005 12:59

hali halo grono napisz coś nowego :-)

 
Anonymous bronek nabazgrał(a)...
05 maja, 2005 12:09

grono - samo w sobie nie jest (i nie moze byc oczywiscie) nazwa zastrzezona, grono.net - jest...

dzieki za zmiane title

i jeszcze epuls.pl - jest zupelnie innego rodzaju spolecznoscia... i w zalozeniach i w podstawowych funkcjach... porownanie chybone calkiem

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
06 maja, 2005 23:08

Ja mam tam konto od 2 dni ale chyba je usunę w cholerę.Pomijam to że słowo "znajomy" ma niewiele wspólnego na gronie z prawdziwą znajomością,ale ten serwis długo nie pociągnie technicznie.Serwery są tak powolne że odechciewa się tam wchodzić a poza tym często nie można się połączyć.

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
13 maja, 2005 13:21

Mnie zastanwia sens egzystencji grono.net. Po co to komu? Rozumiem przyjaciele dyskusje... Ale kto na tym zarabia? Bo napewno musi być gdzieś jakiś haczyk? Gadu-gadu zarabia na reklamach... Skype zarabia na skypeIn&Out (ale to zupełnie inna sprawa)... A grono? Przecierz hosting takiego czegoś kosztuje... Kto za to płaci?

 
Anonymous wiewiula nabazgrał(a)...
16 maja, 2005 10:33

niestety ja tez sie dałam nabrac na grono...ci wszyscy gronowladni sa dla mnie smieszni...maja po 200 znajomych i sa tacy "wyluzowani"...najlepsze jest to ze wiekszosc z nich w ogole nie zna, badz nie widzialo polowy lidzi których ma na liscie-to sie nazywa miec znajomych :/ ja nieraz dostawalam zaproszenia od osob kompletnie mi nieznanych,ale co to za sens miec pod nazwa "znajomi" bande blizej nieznanych pajaców którzy chca przescignac sie pogoni za jaknajwiekszym "gronem przyjaciół". niestety mój chłopak nie byl na tyle madry i dal sie wciągnac w "nowe znajomosci", szczególnie jakos z dziewczynami, które o dziwo szukaja partnera, przygody...na szczescie w pore zareagowalam i mialam kobieca intuicje, ale wniosek z tego ze niewazne jak zwiazek jest szczesliwy to i tak grono moze go zniszczyc...

 
Anonymous graycat nabazgrał(a)...
17 maja, 2005 21:54

nowy matrix czy poprostu nasze społeczeństwo tak łatwo ulega naciskowi samego sie?

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
31 maja, 2005 22:47

wrzucacie wszystkich do jednego wora..... zgadzam sie ze gono moze uzalezniac, ze jest to moda i napewna działa tu presja społeczna...ale do tej części zaliczyłabym wiekszość małolatów i ludzi którzy mają od ok. 200 do kilku tyś. znajomych......natomiast są ludzie tacy jak ja czyli osoby które w liście znajomych mają rzeczywiście znajomych i to wszystkich z realu..mam 20 lat studiuje.. i dzieki gronu odnalazłam dalszych znajomych z l.o. lub znajomych do których straciłam kontakty, teraz wiem co u nich słychać i ogólnie....moja uczelnia jest wielka na moim wydziale jest 1000 osób dzieki gronu poznałam trochę lepiej ludzi znanych z widzenia....dzieki gronom tematycznym jestem na bierzaco w sprawach uczelni i czy tez mogę powspominac liceum... przez gg i E-maile nie jest to możliwe na taką skalę...po prostu moim zdaniem grono ma dwie strony p.s. mam pytanie do twórcy blogu czy byłeś kiedyś zalogowany w gronie czy może krytykujesz coś czego nie znasz?

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
31 maja, 2005 22:47

wrzucacie wszystkich do jednego wora..... zgadzam sie ze gono moze uzalezniac, ze jest to moda i napewna działa tu presja społeczna...ale do tej części zaliczyłabym wiekszość małolatów i ludzi którzy mają od ok. 200 do kilku tyś. znajomych......natomiast są ludzie tacy jak ja czyli osoby które w liście znajomych mają rzeczywiście znajomych i to wszystkich z realu..mam 20 lat studiuje.. i dzieki gronu odnalazłam dalszych znajomych z l.o. lub znajomych do których straciłam kontakty, teraz wiem co u nich słychać i ogólnie....moja uczelnia jest wielka na moim wydziale jest 1000 osób dzieki gronu poznałam trochę lepiej ludzi znanych z widzenia....dzieki gronom tematycznym jestem na bierzaco w sprawach uczelni i czy tez mogę powspominac liceum... przez gg i E-maile nie jest to możliwe na taką skalę...po prostu moim zdaniem grono ma dwie strony p.s. mam pytanie do twórcy blogu czy byłeś kiedyś zalogowany w gronie czy może krytykujesz coś czego nie znasz?

 
Anonymous n. nabazgrał(a)...
13 czerwca, 2005 11:13

A skąd bierze się chęć komentowania tak "złego" grona??

 
Anonymous straszna_kurwa@wp.pl nabazgrał(a)...
14 czerwca, 2005 00:47

huj w te grono zajebane , kto wie to nie będe tłumaczyć a kto nie to oby się się dowiedział


pozdrawiam autora strony !!!!!!!!! straszna_kurwa@wp.pl

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
15 czerwca, 2005 13:26

Wszędzie zdarzają się odchyły. Słyszałem, że to jakaś fajna opcja jest to grono. Jak mnie zaproszą, to napiszę tu czy to moim zdaniem lipa, czy nie.

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
01 lipca, 2005 00:43

Wszędzie zdarzają się odchyły. Słyszałem, że to jakaś fajna opcja jest to grono. Jak mnie zaproszą, to napiszę tu czy to moim zdaniem lipa, czy nie.

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
01 lipca, 2005 00:53

weźcie mnie zaproście bo chce zobaczyć czy to takie chujowe
moj e-mail to bartek6@poczta.onet.pl
albo podajcie mi e-mail kogoś z grona

 
Anonymous brandlay nabazgrał(a)...
05 lipca, 2005 01:17

http://www.brandlay.com/projekty.jsp

 
Anonymous Jolcia nabazgrał(a)...
06 lipca, 2005 10:10

Ja poprostu w calej zupełności zgadzam sie z autorem!!!ja po paru wejsciach skasowalam to cholerstwo!!!dziala mi to na nerwy~~kazdy sie teraz mnie pyta -ej sory masz grono?nie?to ci wysle zaproszenie, po co to komu???nie ogarniam

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
07 lipca, 2005 17:55

jak chcesz o tym pogadać to pisz na gg: 6691661

ale w jednym sie z tobą zgodzę grono to kiepski pomysł i w zasadzie pierwsze zaproszenie odrzuciłem ale jak juz zarejestrowali sie na tym wszyscy moi koledzy to ostatecznie zgodziłem sie na członkostwo

a ty gmaila sie nie czepiaj bo to jest dobra poczta przynajmniej narazie szybka i duża(2,5 GB) a w dodatku nie dorzucają reklam jak na WP albo Onecie nie wymieniam innych bardziej chałowych możliwości bo sie pożygam

Do Gmaila są zaproszenia bo nie chcą żeby zbyt szybko sie rozprzestrzeniło to w końcu serwer ich kosztuje a na łącza mają hajs z wyróżniania stron i z reklam rozwalanych ale za zgodą autorów stron.

No dobra wyminie jeden przykład:
Poczta Interii jest całkowicie do dupy. Działa jakby chciało a nie mogło a w dodatku filtr antyspamowy jest do dupy GMail przynajmniej sam dobrze wykrywa spam i nie musze przeglądać wszystkich wiadomosci i odrzucac spamu.

PS A chcesz żeby cie zaprosić do GMail'a??

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
09 lipca, 2005 19:26

Ja osobiscie posiadam konto na gronie; zalozylem je sobie w intencji odnalezienia dawnych znajomych... i nie narzekam, bo odnalazlem dzieki temu ludzi ktorych po praz ostatni widzialem, np w podstawowce; jednym to sie moze podobac do tego stopnia,ze siedza na tym serwisie calymi dniami, innym mniej, a jeszcze inni zakladaja konto tylko po to by odnalezc dawnych znajomych tak jak to bylo w moim przypadku, wiec nie nalezy chyba wrzucac wszystkiego do jednego worka... ale zgadzam sie ze serwis ten "bije" nieco. buractwem

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
10 lipca, 2005 23:40

huja sobie na głowe załuż to cię dawni znajomi za prawdziwie ogumionego złamasa wezmą:) pozdrawiam wszystkich gronowiczów którzy cieszą się że są że tak powiem orani w dupsko

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
19 lipca, 2005 17:32

podoba mi sie ta strona.. bylem jednym z Gronowiczow i wiem ze to jest jakas paranoja.. ludzie mysla ze bedac wylecza swoje kapleksy i ulomnosci dolaczajac sie do grupy innych, najczesciej nieznajomych im osob. grono = absurd.

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
28 lipca, 2005 20:00

nie nalężę do tej kupy gówna, ale widzę co się dzieje z moją żoną, wiecznie zmęczona, teraz siedzi przy kompie do 3 w nocy i puka w klawesyn.Z wypiekami na twarzy wkracza do sypialni - nareszcie szczęśliwa.
Jesli ktoś przeczytał książkę 455 stopni Fto zrozumie jak totalnie zidiocieliśmy. Nie potrafimy już rozmawiać, nawet witamy się już tylko mechanicznie. A ten artykuł w Marie Cler - chyba cos porąbałem z pisowanią - o sexie w cybrze, to już maszkaron. Temat dla dziwek i mizernych sexocholików.

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
30 sierpnia, 2005 15:20

a ja uwazam ze pierdolicie od rzeczy zamiast zanuzyc sie w temacie :-).

uwazam ze emocjonujac sie ta cala sprawa juz przegrywacie :-)

ludzie maja najebane do bani ale zasadniczo nie wszyscy :-]

mam swoje konto podlaczylem sie do parunastu gron i nie spedzam tam dluzej niz 15 do 45 min. dziennie

to i tak moja jedyna internetowa rozrywka

a ludzie? moze wreszcie macie szanse sie im przyjrzec dla tego was to tak meczy i boli..

kazdy moze cos powiedziec, przykleic fote i odkryc swoje ja.. pedalskie, chamskie, chujowe bezmozgowe, inteligentne, wrazliwe, madre.. zalezy od czlowieka... jak w zyciu..

podchodzicie do sprawy zbyt powierzchownie.. stad powierzchowne wnioski sie pojawiaja :]

pozdro BIG lol

 
Anonymous High Ceiling nabazgrał(a)...
13 września, 2005 01:03

Powoli... Powolutku... ;)

"Uzaleznienie?Moda?Presja spoleczna?"

A moze to zostalo stworzone dla ludzi ktorzy potrafia z tego korzystac? Ani w glowie im zostac GronoWladnym (po co? zeby wrzucic wiecej fotek? ehhehehehe)

Ja mam grono zeby nie zaniedbywac nikogo ze znajomych. Wchodze, patrze gdzie sa (wielu z nich wyjezdza badz wraca), stamtad moge szybko wyslac im wiadomosc, podyskutowac na interesujacych mnie gronach tematycznych na tematy ktore mnie interesuja i loguje sie CODZIENNIE zeby zobaczyc co kto gdzie i jak. Nie mam pseudo znajomych na liscie, nie siedze tam godzinami i wypraszan sobie:) w razie co, nie jestem anonymous, my name is Ceiling, High Ceiling.

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
12 października, 2005 10:49

Hej!
Bardzo podoba mi się ta strona, w przeciwieństwie do grona. Byłam na gronie, lae moi "znajomi" na blogu poświęconym mojejmu L.O strasznie mnie zjechali z nazwiska i imienia. Pisali same kłamstwa, nie ujawniając sięnikt nie cenzuruje ich wypowiedzi i to jest bład bo mnie wpędziło to w niesamowity smutek a potem wściekłość, myślałam nawet o podaniu ich do sadu o pomówienie i oszczerstwa. Pisali bo zazdrościli. jako jedyna jestem na państwowych studiach dziennych. studiuję ekonomię, mam a raczej do wczoraj miałam faceta i ogólnie było super. Przestałam się tym przejmować oczywiscie nie odpłaciłam im pięknym za nadobne ,bo nie będę zniżać się do ich poziomu. wykasowałam się z grona jak tylko mogłam najszybciej. Byłam w sumie może trzy razy, a znajomych miałam tylko 3, ale prawdziwych. Pozdrawiam Miłka

 
Anonymous spięty nabazgrał(a)...
14 października, 2005 15:04

Grono, GROM, ORMO, ZOMO ... no no no no :-)
nie wiem sam dlaczego tak bez sensu mi się skojarzyło ale saśpiewajcie to sobie na regową nutę .. pozdro

...a i jeszcze jedno, nie mam czasu na grono jak i na tego bloga choć w sumie jest ciekawszy i dziwie się wam że a tym bardziej gronowiczom że spędzają nad tym tyle czasu. Ja zrezygnowałem.
.... ludzie DO ROBOOOOTY !!!! :]
peace

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
22 października, 2005 17:14

zależnienie? dla niektórych pewnie tak... ale to bym raczej nie obwiniał samego grona, uzalenić to się można od wszystkiego, ja jestem uzalezniony od wchodzenia na równe forum-y... muszę po kilka razy dziennie...
moda- o jak najbardziej!! Wszyscy są na gronie, kogo tam nie ma to nie istnieje... kiedyś tak było z komórkami, kto nie miał komórki, był poza działaniem SMS-ów, to był NIKT!! i tak samo jest teraz. Gdy ktoś mnie pyta- masz grono- mówie: mam, ale nie korzystam, lepiej do mnie zadzwoń. i jesli mu zalezy na mojej obecności to zadzwoni... a jak nie, cóż trudno, przypomina się o prawdziwych przyjaciołach...
Swego czasu byłem przeciwnikiem Gadu gadu... uważałem że to morduje osobowość, że ludzie głupieją. Tymczasem obecnie Gadu gadu jest włączone non stop, nie żeby gadał, nienawidzę gdy ktoś mi się przypiernicza bez wyrażnej potrzeby, ale uważam że komunikator jest świetny, bo naprawdę pomaga załatwiać różne sprawy i nie mówię jedynie o interesach...
Presja Społeczna? Wiąże się z modą. Jesli jest moda to trzeba jej ulec, lub olać. Tym którzy olewają- gratuluje, ja nie olewam, bo nie chce wypaść z obiegu. Cóż, uświadamiam sobie że może nie jest to zbyt bohaterska postawa, ale bycie "największym buntownikiem", w opozycji do świata, znudziło mi się jak miałem 14 lat... obecnie wszystko to mi raczej zwisa i wolę się napić piwa, nie walcząc za żadne ideały... (toż to dopiero lans, co nie?)
Tak więc jest to obrzydliwa presja społeczna, ale z czasem i tak minie, jak się upowszechni... i wowczas egzystencja bez grona będzie jak najbardziej możliwa.
Nie żeby teraz była niemożliwa, ale jednak jest to świetne źródło informacji dla grupy ludzi połączonych jakimś wspólnym interesem... chociaż ja tam wolę listę mailingową...
Kurek

 
Anonymous apollyon nabazgrał(a)...
23 października, 2005 01:53

Uzależnienie? dla niektórych pewnie tak... ale to bym raczej nie obwiniał samego grona, uzalenić to się można od wszystkiego, ja jestem uzalezniony od wchodzenia na równe forum-y... muszę po kilka razy dziennie...
moda- o jak najbardziej!! Wszyscy są na gronie, kogo tam nie ma to nie istnieje... kiedyś tak było z komórkami, kto nie miał komórki, był poza działaniem SMS-ów, to był NIKT!! i tak samo jest teraz. Gdy ktoś mnie pyta- masz grono- mówie: mam, ale nie korzystam, lepiej do mnie zadzwoń. i jesli mu zalezy na mojej obecności to zadzwoni... a jak nie, cóż trudno, przypomina się o prawdziwych przyjaciołach...
Swego czasu byłem przeciwnikiem Gadu gadu... uważałem że to morduje osobowość, że ludzie głupieją. Tymczasem obecnie Gadu gadu jest włączone non stop, nie żeby gadał, nienawidzę gdy ktoś mi się przypiernicza bez wyrażnej potrzeby, ale uważam że komunikator jest świetny, bo naprawdę pomaga załatwiać różne sprawy i nie mówię jedynie o interesach...
Presja Społeczna? Wiąże się z modą. Jesli jest moda to trzeba jej ulec, lub olać. Tym którzy olewają- gratuluje, ja nie olewam, bo nie chce wypaść z obiegu. Cóż, uświadamiam sobie że może nie jest to zbyt bohaterska postawa, ale bycie "największym buntownikiem", w opozycji do świata, znudziło mi się jak miałem 14 lat... obecnie wszystko to mi raczej zwisa i wolę się napić piwa, nie walcząc za żadne ideały... (toż to dopiero lans, co nie?)
Tak więc jest to obrzydliwa presja społeczna, ale z czasem i tak minie, jak się upowszechni... i wowczas egzystencja bez grona będzie jak najbardziej możliwa.
Nie żeby teraz była niemożliwa, ale jednak jest to świetne źródło informacji dla grupy ludzi połączonych jakimś wspólnym interesem... chociaż ja tam wolę listę mailingową...

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
08 listopada, 2005 16:37

siedze na gronie od dluzszego czasu.
swietna miejscowka do zrozumienia ludzi :-).
zajebista.
autor tego blogga myli sie bardzo, co do jednej rzeczy. grono nie jest trendem. to lans jest trendem, a grono jest lanserskie.

ludzie gonia dzis za powierzchownymi wartosciami i tak jak w prawdziwym zyciu... tutaj sa tacy sami. haha mam zajebiste cialo, haha mam zajebisty samochod, hahah mam mam, mam... miec byc jesc nie jesc srac.

ale.. pomoglo tez podjac wlasciwe decyzje. otworzylo oczka.. kazda wycieczka czegos uczy.

klabink to tez lans... a na owieczkach sie hajs zbija. pozdro

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
18 listopada, 2005 11:49

Mi grono pomaga w sprawach muzyki. Można wymienic się doświadczeniami a nie całe życie działać metodą prób i błędów. Grono możan wykorzystać bardzo praktycznie.
A do znajomych nie zapraszam obcych ludzi zazwyczaj. Tylko "żywych" znajomych. A jak ktos jest chory to będzie taki wszędzie.

 
Anonymous scheffler nabazgrał(a)...
18 listopada, 2005 14:15

Witam wszystkich!.,

Ja tak naprawde nie widze w "gronie" nic strasznego. Owszem, cieszy mnie, ze znalazlo sie tyle ludzi, ktorzy sklonni sa i stawiac znaki nad takimi kwestiami. Grunt to miec cos do powiedzenia. Brawo...

Logicznym jest, ze wiekszosc rzeczy w nadmiarze przeszkadza. Nikt jednak nie zaklada, ze "grono" czy tez inne funkcjonujace juz od lat "spolecznosci internetowe", mogace byc porownanymi do najstarszych mailing'owych "grup dyskusyjnych", maja byc jedyna forma kontaktu z innym czlowiekiem.
Swiat oferuje nam wiele roznych mozliwosci kontaktu z drugim czlowiekiem. Poczawszy od gestow, tj. mowy ciala, poprzez jezyk werbalny - mowiony i pisany, poprzez telefony stacjonarne, komorki (w tym sms'y, mms'y i inne bzdury),... az do internetu. To ma pomagac, a NIE ograniczac. Jesli jednak ktos preferuja "przyjaznic sie" lub nawet "kochac" wirtualnie - to juz jego prywatne upodobania.
Osobiscie tego typu spolecznosci pozwalaja mi w latwy i przystepny sposob utrzymywac kontakt z wieloma przyjaciolmi i znajomymi, jak i w latwy sposob miec dostep do ludzi,z ktorymi kontakt w pewnym momencie moze mi byc potrzebny. Poprzez np. "grono" jest ulatwiony. Kwestia poznawania nowych ludzi to nic innego tylko inny sposob wpadniecia na dziewczyne z cala "kupa" ciezkich ksiazek na szkolnym korytarzu czy tez posrednie poznanie poprzez innego znajomego/przyjaciela.

Reasumujac, bawi mnie w sumie ten blog. Jest on jednakze, wg mojego skromnego zdania, dosc przesadzony i sam napedza wielkie "halo" w okolo "grona".
Grono jest, nikt nie jest zmuszany, by z niego korzystac. Komu moze ono w jakis sposob "pomoc" - prosze bardzo!

Mysle po prostu, ze "grono" nie jest akurat kwestia warta niszczenia, ani chociazby przelewania na nia i marnotrawienia takich ilosci energii.

Moze napisalbys blog'a o sobie? Mysle, ze w tym wypadku moglibysmy sie dowiedziec paru ciekawych rzeczy. Nad "gronem" dalsze rozprawy sa po prostu nudne...

 
Anonymous gronowładny nabazgrał(a)...
05 lutego, 2006 18:27

uważam że grono jest super mam tam tylu fajnych znajomych ze nie moglbym bez niego zyc-to caly moj swiat!!!!! nie wiem co macie do tego grona gronek to super gosc!! chcialbym go poznac!!grono kojarzy mi sie z winogronkami a to moje ulubione owoce czy to nie cudowne??!!jestescie pelni goryczy ale i tak sle wam caluski cmok cmok;* ps mam 1000 znajomych i czy jest w tym cos zlego wszystkich uwielbiam!!

 
Anonymous Sylwi@-,-'- nabazgrał(a)...
06 lutego, 2006 19:41

grono uzależnia. grono jest modne. grono wywiera presję na społeczeństwo.- ze wszystkim się zgadzam i to w 100%.
Ale...
co Ci to przeszkadza? nie należysz do tego, nie wypowiadasz się na dennych tematach. I wszyscy są szczęśliwi.. Ale czy to aż tak straszne że 60000 siedzi tam przez całe dnie?ich życie nurtuje Cię tak bardzo że zakładasz o tym strony?

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
23 lutego, 2006 13:41

Proszę o zaproszenie do grona :) dzięki akiidali@vp.pl

 
Anonymous Czarny nabazgrał(a)...
27 marca, 2006 19:47

DO TWORCY TEJ STRONY:
PS:ALBO TWORCOW:
Bzdura dla mnie to jest stwarzanie tego typu problemow.. A co Ci do k... nedzy przeszkadza GRONO?? Kto Ci kaze posiadac tam konto i co Ci przeszkadza,ze ktos przesiaduje calymi dniami na Gronie?? Jaka moda?? Jaka presja spoleczna?? Internet sluzy do pracy,zabawy,rozrywki do czego chcesz,a Grono to tylko jedna z mozliwosci.Naprawde dziwi mnie,ze zadales sobie tyle trudu tworzac taka strone.Masz jakies kompleksy?? W szkole nikt z Toba nie chcial siedziec w lawce?? Totalny idiotyzm!
No chyba,zenosiszmocherowy beret i nie masz innych zmartwien,a Grono jest bardzo sympatyczne i bardzo lubie tam przesiadywac calymi dniami i prowadzic bezsensowne dyskusje,a w wolnych chwilach zapraszam do swojego grona wszystkie brazowookie brunetki. HOUK

 
Anonymous Marek Teluk nabazgrał(a)...
03 kwietnia, 2006 18:29

He, niesamowite, że powstał taki blog i smażycie Grono. Ja nie widzę w Gronie nic specjalnie złego, a pytanie jest tu raczej o świat wirtualny (kontakty, znajomości, spędzanie czasu) kontra realny (samo życie). Jak ma się w tym umiar i potrafi korzystać z dobrodziejstw internetu, to Grono jest jednym z wielu "narzędzi" i tyle. Skoro ludzie z tego korzystają, to spoko, nie?

 
Anonymous GRON nabazgrał(a)...
12 kwietnia, 2006 08:42

Kurcza muszem siem wbic na to grono bo widze ze sam jego sukces tworzy to, ze musisz byc zaproszony.
Jak juz jestes zaproszony to jestes zalogowany i trudniej zostac anonimowym. Dobry pomysl, ale zeby sie lansowac?
Moge wywalic dupsko na kazdym zdjeciu i lanserzy zobacza prawdziwe grono, hehe

 
Anonymous GRON nabazgrał(a)...
12 kwietnia, 2006 08:47

Acha i jeszcze jedno
Gronowladny pewnie sam sobie obciaga. Znam ten typ. W stanach maja myspace.com , mozna projektowac swoja stonke jak chcesz, leci twoja muzyczka, nie ma elity. Gronowladny- lachociag.

 
Anonymous galcharyd nabazgrał(a)...
29 sierpnia, 2006 15:56

Przez Grono straciłem moją najlepszą przyjaciókę. Ma ona niewielu znajomych w realu. Jestem jej dość bliski. Jednym z niewielu, którzy nigdy nie porozumiewai się przez komunikatory z wyjątkiem paru e-miali. Bardzo mi na niej zależy. Byłyem w stanie się dla niej poświęcić. Ale ona tego nie chce. Ona nie wierzy, że coś między nami będzie bo "ma sporą wiedzę na ten temat", nie wierzy w miłość, zaufanie choć zapewnia, że ona wie lepiej odemnie. Zapomniała przy tym, że można się nawet zaprzyjaźnić z wrogiem. Ona tego niegy nie pojmie. Nikomu na realu nie ufa. Ciągle szuka nowych barier między mną a nię.
Gdzie proste gesty przyjaźni?
Czy można się do kogoś przytulić przez ekran monitora?
Dzisiaj ludzie nie wiedzą co to znaczy; przez grono można wymieniać słowa, doświadczenia ale nie ciepło pochodzące z wnętrza ludzkiego serca. Gesty to coś więcej niż porady w określonych dziedzinach. Więcej niż słowa współczucia z powodu nie doli. A gesty mówią więcej niż słowa. Ja wciąż wierzę w tą dziewczynę. Jak kiedyś zobaczą twórców grona, do dam i po prostu w łeb.

I przez to straciłem moją najlepszą przyjaciókę, jakąkolwiek miałem.

To wszystko co mam do powiedzenia.

 
Anonymous Anonimowy nabazgrał(a)...
08 grudnia, 2006 10:02

Gdzieś już czytałam w tym blogu i zgadzam się z tym w zupełności, że... niezamierzenie wyszła Ci doskonała reklama Grona. Dostałam się tam kilka dni temu z ciekawości i zupełnie przypadkowo. Stwierdziłam, że to nic specjalnego i gdyby nie twój blog w życiu bym nie pomyślała, że to niby elita i w dodatku trendy. No, no ;)
pozdrawiam

 
Anonymous ElniasZ nabazgrał(a)...
31 stycznia, 2007 12:45

przesadzaciejak dla mnie.
wg waszej filozofi caly internet taki jest, tak samo GaduGadu, czaty, poczty, jedni korzystaja z umiarem inny wpierdalaja sie w to jak w heroine ;p (dratycznie :])

do autora: nie wiem co daje ci ta strona sam sie dowartosciowujesz?? bo ja tez huj w grono wbijam ale nie lamentuje jak ty ... ;]

 
Anonymous panna Y nabazgrał(a)...
11 lutego, 2007 21:13

hej, a czy my przypadkiem nie żyjemy w wolnym kraju w którym każdy ma prawo do własnego zdania na jakiś tam temat.
krytykujecie autora bloga za jego własną opinię na temat grona? a gdzie tolerancja?

BTW podziwiam autora. naprawdę. trzeba mieć dużo odwagi żeby stworzyć coś co krytykuje niemalże milionową "społeczność przyjaciół"...
pozdrawiam
panna Y

 

Prześlij komentarz

<< Strona główna